lifestyle

Świat oczami osoby bisexualnej

lutego 18, 2017

Hej
 Poruszam znów ważny dla mnie temat i nie wiem czy mi to wyjdzie, ale chcę to zrobić bo brakuje mi w Polsce osób, które by w normalny sposób poruszały takie tematy. Jest kilka osób, które wybiły się na tym, że ujawnili się ze swoją orientacją, ale hej ja jestem tu dla was i całkowicie tylko po to żeby podzielić się z wami moja historią. Rozwiązując wszelkie niejasności.. tak jestem osobą bisexualną i aromantyczną.
 To jak odkryłam, że lubię obie płci było to już dosyć dawno. Chłopców zawsze uważałam za atrakcyjnych i przez większość czasu tak było dopóki gdzieś na początku gimnazjum zaczęłam się zastanawiać jak to by było jeśli pocałowałabym swoją koleżankę, którą darzyłam sympatią. Był to okres w którym zastanawiałam się czy na pewno wiem kim jestem, ale nadal to były początki gimnazjum dopiero odkrywałam swoja seksualność i zostawiłam to w sytuacji "ok zobaczymy jak to się rozwinie". Moimi rodzicami też nie przejmowałam się za bardzo, bo nigdy nie byli homofobami i nie stresowałam się tym, że rodzice mnie odrzucą (podkreślam rodzice, a nie rodzina). W tym czasie pojawiło się dwóch chłopaków w moim życiu i nie zastawiałam się nad tym do końca gimnazjum. Trzecia klasa była przełomowa, bo ze wszystkiego się zwierzyłam mojej przyjaciółce i ona mnie zaakceptowała. Wtedy każde moje słowo wypowiedziane na temat dziewczyny, której mi się podobała nie było odebrane z wrogością tylko ona jeszcze próbowała mnie wspierać. To był czas w którym ja siebie zaakceptowałam i teraz żyje zgodnie ze swoją naturą. Oczywiście nie afiszuję się z tym, bo wiem, że niektórym może to przeszkadzać ale moi najbliżsi o tym wiedzą i nie przeszkadza im to. W szkole nigdy nie powiedziałam otwarcie, że jestem bi, ale nie ukrywam tego gdy podoba mi się jakaś dziewczyna i zostawiam to do przemyślenia moim znajomym.
 Ja nie stałam się nagle bisexualna, po prostu stopniowo to odkrywałam. Teraz dla mnie to jest oczywiste, ale nie zawsze było mi z tym dobrze, bo byłam przez to bardzo źle oceniana. Na szczęście nigdy nie usłyszałam tekstu typu "osoby bisexualne są zagubione mogą przecież wybrać, że wolą osobę innej płci" lub "osoby bi w każdym się zakochują lub są nie fair bo mogą sobie wybierać kogo chcą". Nie prawdą jest to, że nie wiemy kim jesteśmy bo "ni to homo, ni to hetero", jestem osobą która kocha człowieka nie ważne co ma w majtkach tylko ważne jaką osobą jest.
 Kiedyś, ktoś mi powiedział "co? ale ty nie wyglądasz na osobę która lubi dziewczyny"... no tak, zapomniałam ściąć włosów i ubrać męską koszulę, może jeszcze obsypie się brokatem. Hahaha uwierzcie mi, że wtedy byłam dosyć urażona bo jak może ktoś kwestionować moją orientację na podstawie mojego wyglądu. Pamiętajcie też, że osoba bi nie musi się nigdy nawet umówić z osobą tej samej płci, ale to nie powód żeby oskarżać tą osobę o kłamstwo.

Jestem też osobą wierzącą i jeśli chcielibyście przeczytać moje zdanie o religii i związanych z tym różnych dyskryminacji orientacyjnych piszcie w komentarzach.